1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Wszystko co chciałbyś wiedzieć o silnikach diesla w Astrze 5
Darek12345
Posty: 2
Rejestracja: 15 sty 2025, 17:28
Posiadane auto: Astra K
Silnik: 1.5 cdti
Rocznik auta: 2020
Miasto: Gdańsk
Województwo: Pomorskie

1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Darek12345 » 15 sty 2025, 17:42

Witam. Jestem bliski zakupu Astry z 2021 roku 1.5 cdti 122km i przeczytałem dzisiaj że tam były wadliwe silniki a mianowicie występowały luzy na wale korbowy i silnik był do wymiany. Podobno to ich największa wada. Przeszukałem forum i nic nie znalazłem. Czy ktoś o tym słyszał ?

SACZI
VIP
Posty: 2333
Rejestracja: 09 kwie 2017, 11:28
Posiadane auto: na 4 kołach
Silnik: 4 suw
Rocznik auta: 1900
Miasto: duże
Województwo: nijakie
Has thanked: 78 times
Been thanked: 218 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: SACZI » 17 sty 2025, 14:31

Coś tam ktoś trąbił, ale Astry po 2020r przestały być popularne, więc i ilość informacji mała.

Nie kupuj tego silnika.
Obrazek

Lakii
Posty: 1
Rejestracja: 18 sty 2025, 16:10
Posiadane auto: Opel Astra
Silnik: 2,0 cdti - 1,5 cdti
Rocznik auta: 2020
Miasto: --------Wpisz miasto
Województwo: ------

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Lakii » 18 sty 2025, 17:16

1,6 cdti jest takie wspaniałe ? Posiadam Astre z tym silnikiem 1,5 cdti w automacie. Samochód mam już ponad 2 lata i nie mam z nią problemów. Niestety też co jakiś czas słyszę o tej wadzie, ale jak chcesz się coś dowiedzieć na różne tematy to znawcy przestają cokolwiek wiedzieć. :)Nie chcę zachwalać, bo to tylko zwykły Opel i jak w każdym aucie może się coś zepsuć. Samo użytkowanie auta jest bardzo przyjemne oczywiście nie zapominając, że slinik ma tylko 3 cylindry.

ochkarol
Wyjadacz
Posty: 105
Rejestracja: 08 gru 2024, 17:28
Posiadane auto: Peugeot 308 SW T7
Silnik: 1.6 HDI
Rocznik auta: 2009
Miasto: Lublin
Województwo: lubelskie
Has thanked: 15 times
Been thanked: 6 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: ochkarol » 19 sty 2025, 21:48

Darek12345 pisze:Jestem bliski zakupu Astry z 2021 roku 1.5 cdti 122km i przeczytałem dzisiaj że tam były wadliwe silniki a mianowicie występowały luzy na wale korbowym...

A nie pomyliło Ci się z trzycylindrowym, benzynowym 1.2? Bo w tej benzynie występuje ta wada.
I nie piszę o Puretechu, bo ten ma inne ciekawe przypadłości.

Awatar użytkownika
jakoku
VIP
Posty: 5857
Rejestracja: 19 mar 2017, 22:05
Posiadane auto: Opel Astra Sports Tourer.
Silnik: 1.4 125 KM
Rocznik auta: 2016
Miasto: Grajewo
Województwo: Podlaskie
Has thanked: 388 times
Been thanked: 389 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: jakoku » 20 sty 2025, 08:03

Mechanik "luzy na wale korbowym w oplu... to ten sam silnik co w astrze j " patrząc na silnik 1.4 125 astry k.
Kolejny raz przekonuje mnie, brak znajomości silników opla przez mechaników.
O tym wale korbowym i cylindrach, panewkach to już słyszę od jakiś 5 lat.
Do youtubera... znanego skądinad napisałem: Zrób film, daj zdjęcia romemontu silnika w Astrze k to uwierzę... przez 4- 5 lat nic. Pier**** te swoje kacapoły do tej pory ...myląc silnik 1.4 140 z 1.4 125, wstawiając zdjęcia Astry k po lifcie. Ot i cała historyja.
P.S. jeśli wymieniasz olej co 30 tyś. to każdy padnie :)
Doktor Fizyki w zakresie Nauk o Siłownikach, oraz Profesor Materiałoznawstwa. Tytuły nadane przez kapitułę A5K.pl :D
Moja Astra Dark Carmel tu

Darek12345
Posty: 2
Rejestracja: 15 sty 2025, 17:28
Posiadane auto: Astra K
Silnik: 1.5 cdti
Rocznik auta: 2020
Miasto: Gdańsk
Województwo: Pomorskie

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Darek12345 » 02 lut 2025, 12:02

Lakii pisze:1,6 cdti jest takie wspaniałe ? Posiadam Astre z tym silnikiem 1,5 cdti w automacie. Samochód mam już ponad 2 lata i nie mam z nią problemów. Niestety też co jakiś czas słyszę o tej wadzie, ale jak chcesz się coś dowiedzieć na różne tematy to znawcy przestają cokolwiek wiedzieć. :)Nie chcę zachwalać, bo to tylko zwykły Opel i jak w każdym aucie może się coś zepsuć. Samo użytkowanie auta jest bardzo przyjemne oczywiście nie zapominając, że slinik ma tylko 3 cylindry.


No i niestety trafiło na mój. Kupiłem ten samochód 3 tygodnie temu. Pojechałem do Aso i silnik do wymiany (luz na wale) Mogłem oddać auto sprzedającemu ale Opel wymieni silnik na nowy za 1000 zł. Objawy to wpadające sprzęgło i szarpanie podczas ruszania na samym sprzęgle. Dodatkowo drgania pedału sprzęgła

Astroid
Weteran
Posty: 1026
Rejestracja: 29 lis 2018, 23:14
Posiadane auto: Astra+ HB
Silnik: D14XFT MT6 150
Rocznik auta: 2018
Miasto: Śląsk
Województwo: Śląskie
Been thanked: 72 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Astroid » 03 lut 2025, 21:20

A tak wygląda panewka z tego silnika z luzem na wale.
Załączniki
IMG_5627.jpg
IMG_5627.jpg (19.85 KiB) Przejrzano 24846 razy

DEKAR15
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 27 mar 2025, 07:37
Posiadane auto: Opel Insignia B
Silnik: 2.0 CDTI
Rocznik auta: 2019
Miasto: Gdańsk
Województwo: Pomorskie
Been thanked: 7 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: DEKAR15 » 27 mar 2025, 10:51

Witam serdecznie wszystkich użytkowników forum.
Pozwolę sobie dołączyć do dyskusji na temat silnika 1.5 CDTI 122KM, ponieważ faktycznie mało jest informacji w internecie związanych z opiniami na temat ich eksploatacji i awaryjności. Mam w tym spore doświadczenie z racji zarządzania flotą 100 egzemplarzy Opel Astra kombi z tym silnikiem i mogę się z Państwem podzielić moimi doświadczeniami w tym zakresie. Przedmiotowe samochody zostały zakupione w mojej spółce w końcu roku 2019 i początku 2020 czyli w momencie w którym ten silnik został wprowadzony do tego modelu Opla (Astra po liftingu). Generalnie jest to silnik, który mimo trzech cylindrów charakteryzuje się bardzo wysoką kulturą pracy, jest mega dynamiczny i naprawdę podczas jazdy jest niesamowicie cichy. Na duży plus niewielkie zużycie paliwa oscylujące średnio w naszej spółce na poziomie 4.7 l/100km dotyczące wszystkich eksploatowanych Astr z tym silnikiem. Tu muszę zaznaczyć, że ok. połowę samochodów jeździło w Polsce w warunkach głównie miejskich a połowa tylko i wyłącznie na autostradach po całej Europie. Poprzednia marka samochodów jakie mieliśmy z silnikami 1.6 TDI zużywała średnio 7.2 l/100km tak więc różnica spora a dane wiarygodne bo opierające się na arkuszach kalkulacyjnych wygenerowanych przez system kart paliwowych flota. Trzeba także zwrócić uwagę, że ten silnik jest bardzo często mylony z silnikiem 1.5 diesel spółki Stellantis (też występujący w Oplach), który różni się mocą. Jeżeli chodzi o nasz silnik to jest to konstrukcja typowo Opla. Od mechanika z Opla miałem info, że konstrukcja tego silnika nawiązuje do konstrukcji silnika z Insignii B 2.0 CDTi tylko jest pozbawiona jednego cylindra i ma dobudowany system wałka wyrównoważającego. I to byłoby tle jeżeli chodzi o plus tego silnika.
Teraz przejdźmy do minusów. Moim pierwszym negatywnym spostrzeżeniem przy odbiorze nowego samochodu był dźwięk przy uruchamianiu tego silnika. Jest to taki charakterystyczny dźwięk jakby uszkodzonego koła dwu masowego. Miałem kiedyś samochód z uszkodzonym kołem dwu masowym i dokładnie wydawał taki sam dźwięk. Ciężko to opisać ale polega to na tym, że słychać coś takiego jakby coś było luźne i dzwoniło a ponadto jest to powiązane z dużą wibracją ale bardzo krótkotrwałą (tylko momencie rozruchu). Zapytałem osobę wydającą samochód w salonie czy przypadkiem mój samochód nie jest uszkodzony ale okazało się że wszystkie te Astry, które odbieraliśmy tego dnia tak odpalały. Jak to skwitował Pan w salonie: "ten model tak ma i jest to jego cecha a nie wada". Także to taki pierwszy minus, który już przy pierwszym kontakcie z tym samochodem zrócił moją uwagę. Teraz przejdę do tematu trwałości tego silnika, czyli rzeczy która najbardziej interesuje przyszłych nabywców. Pierwszy problem z tym silnikiem w pierwszym samochodzie pojawił się przy przebiegu zaledwie 26 tys. km i objawiał się szarpiącym ruszaniem. W naszej spółce każdy użytkownik samochodu miał obowiązek zgłosić usterkę samochodu na specjalnej platformie do której mają dostęp pracownicy administrujący flotę samochodów. Pierwsze podejrzenie padło na zespół sprzęgła i na koleżankę, która była młoda i niedawno odebrała Prawo Jazdy. Myśleliśmy, że po prostu „zajechała samochód nieumiejętną obsługą sprzęgła”. Samochód miał kilka miesięcy i trafił do ASO OPEL. Diagnoza była dla nas zaskakująca. Luz osiowy wału korbowego – silnik do wymiany. Szacunek dla marki OPEL, która bez zbędnych formalności wymieniła silnik na nowy i to bardzo szybko w zaledwie niecały tydzień. Mnie i moich przełożonych bardzo zaniepokoiła ta sytuacja, ponieważ mając 100 jednakowych samochodów człowiek zastanawia się co może być przyczyną uszkodzenia, żeby mając taką wiedzę starać się za wczasu zapobiegać powstatwaniu takiej poważnej awarii w kolejnych egzemplarzach. Umówiliśmy się zatem w serwisie na spotkanie z dosradcą serwisowym, żeby wskazał możliwą przyczynę takiego stanu rzeczy tj. czy był odpowiedni stan oleju (może użytkownik nie dopilnował), może jeździł na sprzęgle (co powodowałoby dociskanie wału korbowego do panewki oporowej) nie prawidłowy olej przy uzupełniniu jego stanu. Doradca stwierdził, że mechanik nie widzi żadnej winy użytkownika a poza tym Opel pozytywnie rozpatrzył naszą reklamację także nie ma dla niego tematu. Może po prostu zdarzył się taki przypadek. Nie będę teraz opisywał każdego przypadku nie mniej jednak ta usterka zaczeła się powtarzać w kolejnych samochodach. Analizując jednak eksploatację tych samochodów zauważyliśmy jedną zależność. Samochody które jeździły na drogach szybkiego ruchu nie miały, żadnych problemów z tą usterką. Powiem więcej my nauczeni już doświadczeniem zlecaliśmy każdemu serwisowi przy przeglądzie pomiar luzu osiowego wału, który powinien nie przekraczać wartości 0,3 mm. Bardzo często nic nie działo się z samochodem a luz na wale był już po za zakresem i wtedy Opel wymieniał silnik na nowy. Ale tak jak wspomniałem samochody jeżdżące na „trasach” mimo znacznych przebiegów rzędu 150 – 200 tys. km luz osiowy miały w normie. Dość długo zastanawialiśmy się co może być przyczyną tego problemu, aż do momentu kiedy jeden z samochodów zatarł się w Niemczech. Tam jeden z mechaników wszystko po kolei opisał naszemu koledze (użytkownikowi tego samochodu) wskazując najbardzej możliwe przyczyny takiego stanu rzeczy. Po pierwsze samochód ten jest wyposażony w system start- stop. Zatrzymując się gdziekolwiek system wyłącza silnik. Silnik uruchamia się momencie wciśnięcia pedału sprzęgła. I teraz wszystko zależy od tego jak długi był ten postój tj. czy olej 0W20 (mega rzadki olej) zdążył spłynąc z panewki oporowej wału korbowego. Tutaj mechanik pokazał koledze zasymulowaną sytuację polegającą na polaniu panweki gorącym olejem. Chwilkę się ten olej trzymał na panewce po czym po 20 sekundach nie było go prawie wcale. Czyli wciskamy pedał sprzegła co powoduje dociśnięcie wału korbowego do panweki oporowej w sytuacji kiedy nie mamy filmu olejowego i w tym momencie następuje start silnika czyli obracanie się wału korbowego (na prawie suchej panwece). Tu mechanik wskazał, że jest to jedyna panewka, która nie jest smarowana ciśnieniem oleju z magistrali olejowej a tylko i wyłącznie rozbryzgiem oleju z obrotów wału korbowego. To tłumaczyłoby naszą zależność występowania awarii w samochodach, które jeździły głównie po mieście i miały mały przebieg ale często aktywował się system start – stop. Tutaj mechanik wspominiał że w starych samochodach nie było systemu start – stop a ponadto zapalanie silnika nie było wymuszone wciśnieciem pedału sprzęgła (szczególnie na zimnym silniku, kiedy spłynął cały olej). Kolejna sprawa. Smarowanie tego silnika odbywa się za pomocą pompy olejowej która posiada specjalny elektryczny zawór regulujący ciśnienie smarowania. Nie wiedzieć czemu na wolnych obrotach ciśnienie to oscyluje w okolicach 1.2 bara, gdzie w Insigni na wolnych obrotach jest rzędu ok. 1.6 bara. Fajnie to widać na wykresie aplikacji OPL Monitor, którą sobie można pobrać, zakupić inetrfejs i śledzić wartości parametrów ciśnienia oleju. Wartość ciśnienia oleju w tej aplikacji wskazuje na wolnych obrotach wspomniane 1.2 bara i jest to wartość oznaczona kolorem pomarańczowym. Wartość 1.1 bara włącza już kolor czerwony. Tak więc pokazuje to że ciśnienie smarowania jest na dolnej granicy. Wg tego mechanika jeżdżenie z wartością smarowania ok. 1 bara na wolnych obrotach (w aplikacji kolor czerwony) powoduje w krótkim czasie zatarcie tego silnika. Podobno teraz do tego silnika jest przewidziana jakaś akcja serwisowa (zmiana oprogramowania) mająca na celu podniesienie ciśnienia smarowania na wolnych obrotach bo steruje nim sterownik silnika, ale ja nie mam takiej wiedzy bo nie mamy obecnie już tych Opli (sprzedane w 2023 roku) i tym się już nie zajmuję. Kolejna sprawa to twardość wału. Ten mechanik dysponował takim urządzeniem, które działało na zasadzie pistoletu który strzaelał w metal określając jego twardość. Nie chcę pisać konkretnych wartości bo nie pamiętam ale pokazał koledze że stary wał korbowy do Opla Vectry A 2.0 115 KM miał twardość załóżmy 100% na powierzchniach czopu a w naszym przedmiotowym wale było to zaledwie 60 % . Dokładnie już nie pamiętam ale generalnie była to wartość 60 % w odniesieniu do wałów które były produkaowne w latach 90. Tak więc jakość wykonania tych wałów kiedyś a dziś też jest nieporównywalna. No ale do brzegu bo się za mocno rozpisałem. Po jego uwagach we wszystkich samochodach założyliśmy (wberw opini OPLA) elektroniczny wyłącznik systemu start – stop. Zaczeliśmy te silniki zalewać olejem 0 - W30 też wberw zaleceniom Opla i powiem szczerze zdażały się jeszcze przypadki występowania tych luzów osiowych ale nieporównywalnie mniej niż na samym początku ich eksloatacji. Po za tą główną usterką zdażały się jeszcze przypadki uszkodzenia turbosprężarek, wycieków z pomp płynu chłodzącego ale miały one charakter incydentalny i raczej nie były serią tak jak w przypadku tego nieszczęsnego wału korbowego.Tak więc z założenia jest to fajny silnik nie mniej jednak trzeba do niego podejść indywidualnie i koniecznie przed zakupem sprawdzić luz osiowy, żeby nie miała miejsca sytuacja kolegi wcześniej. Jemu akurat Opel wymienił silnik w śmiesznie niskiej cenie ale myślę, że ten samochód był regularnie serwisowany w ASO Opel. Moja koleżanka nie miała tyle szczęścia i kupiła taki samochód z Niemiec i niestety nie był on do końca serwisowany w ASO i Opel odmówił wymiany slinika a koszt nowego z wymianą to ok. 38 tys. zł. Ale żeby nie było że to tylko Opel ma taki problem wsytarczy obejrzeć filmik z opisem takiej samej wady w slinku 1.2 Purtech Stellantis https://www.youtube.com/watch?v=IsyJXLajvxs Tak więc w dzisiejszych czasach (moim zdaniem) tak są zaprojektowane i wykonane silniki aby za długo nie cieszyć się bezkosztową eksploatacją i ulegają na tyle poważnym awariom, że czasami koszt ich naprawy zbliża się do wartości auta. Mam nadzieję, że swoją wypowiedzią opartą na doświadczeniu przybliżyłem forumowiczom w jakimś tam stopniu opis tego silnika.
Pozdrawiam.
Załączniki
20240807_123355.jpg
20240807_123355.jpg (238.04 KiB) Przejrzano 24277 razy
20240930_183901.jpg
20240930_183901.jpg (352.49 KiB) Przejrzano 24277 razy
Screenshot_20240611-192120-001.jpg
Screenshot_20240611-192120-001.jpg (167.79 KiB) Przejrzano 24277 razy

mat46
Posty: 2
Rejestracja: 07 lis 2024, 11:38
Posiadane auto: Astra K
Silnik: diesel 1.5
Rocznik auta: 2020
Miasto: Panieńszczyzna
Województwo: Lubelskie
Has thanked: 1 time

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: mat46 » 07 kwie 2025, 16:15

Bardzo fajnie to opisałeś. Dzięki za te informacje. Tak się składa że ponad rok temu kupiłem takiego opla z 2020 roku tylko z silnikiem w wersji 105 koni. Mogę potwierdzić wszystko to co opisałeś. Odpala jak zaporożec i faktycznie ciśnienie oleju pokazuje na jałowym biegu w takich właśnie wartościach. Ja kupiłem auto ściągnięte z Niemiec prawdopodobnie już ze zrobionym remontem silnika. Mechanik, który mi wymienial olej powiedział że była ściągana miska olejowa. Podejrzewam, że ktoś kupił tam za grosze po zatarciu i wyremontował w Polsce i sprzedał. Auto miało po 3 latach coś koło 112 tys. przebiegu. Teraz mam 134 tys. zrobione i jak narazie wszystko spoko. Od razu po zakupie kupiłem tę złączkę wyłączającą start-stop. W tym silniku start-stop to całkowite nieporozumienie. Mam tylko pytanie jaki olej ten 0W30 laliście do tych aut? Faktycznie ten 0W20 to jak woda jest. Mam teraz dylemat co dalej robić z tym autem. Jeździć czy jednak sprzedać? A auto ma ten plus, że nie miało nawet żadnej stłuczki, wszystkie elementy w oryginale i trochę szkoda sprzedawać. Z drugiej strony jak siądzie ten motor to będzie tragedia.

DEKAR15
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 27 mar 2025, 07:37
Posiadane auto: Opel Insignia B
Silnik: 2.0 CDTI
Rocznik auta: 2019
Miasto: Gdańsk
Województwo: Pomorskie
Been thanked: 7 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: DEKAR15 » 11 kwie 2025, 14:13

Witam.
Moim zdaniem kolego nie przejmować się i dalej jeździć, bo tak naprawdę to wszystkie nowe samochody coś trapi i nawet jak sprzedaż swój samochód pozostanie pytanie co dalej kupić. Wcześniej myślałem, że ten problem dotyczy tylko tego diesla 1.5 ale okazuje się że silnik benzynowy 1.2 130KM tak samo ma problem z luzem wzdłużnym wału korbowego. Jak pisałem wcześniej moja koleżanka kupiła Astrę 1,5 CDTi z Niemiec i skończył jej się ten silnik. Zawiozła samochód do naprawy w okolice Poznania (Opel odmówił wymiany silnika) gdzie gość specjalizuje się w naprawie tych silników i opowiadała mi, że on nawet zachwala te silniki bo tak naprawdę jak zastosuje się wzmocnione panewki oporowe (sam je dorabia - zdjęcia w załączeniu), olej OW30 i wyłączy się system start-stop to one już dalej jeżdżą i nie ma z nimi specjalnie problemów. Mówiła natomiast, że pokazywał jej cały rząd silników benzynowych 1.2 130KM i podobno jest z nimi taki problem, że jak dostaną luzu wzdłużnego wału korbowego nadają się już tylko na śmietnik bo ich wały są z tak słabego materiału, że przy szlifowaniu się wyginają. Wracając do silnika 1.5 ten mechanik dorabia grubsze panewki oporowe ze specjalną wzmocnioną powłoką, szlifuje wał na powierzchniach przylegających do panewek oporowych i jak sam się chwali, nie jeden już silnik przejechał ponad 200 tyś po jego przeróbce i jest ok. Nie chcę żeby to zabrzmiało jakoś mega pesymistycznie ale moim zdaniem żyjemy dziś w czasach gdzie każdy koncern samochodowy doszedł już do wniosku, że nie liczy się jakość i marka tylko jak największa sprzedaż. Z kolei aby wymusić sprzedaż samochód musi się psuć i naprawy mają być mega drogie. Tak więc uważam, że Astry z przedmiotowym silnikiem 1,5 nie są jakoś specjalnie awaryjne na tle innych marek. Tak jak pisałem wcześniej po doświadczeniu iluś tych usterek z tym wałem i wprowadzeniu kilku istotnych zmian w eksploatacji tych samochodów temat się znacząco uspokoił a te Astry jeździły. Jedna z tego co pamiętam przejechała nawet 330 tyś przebiegu i nie miała żadnego problemu. A tak dla ciekawości, moja ciocia kupiła dwa lata temu nowego Forda Pumę benzynę 1.0 Ecoboost i miesiąc temu silnik zaczął mega dymić (przebieg 39 tys. km). Diagnoza Forda, wytopił się kawałek tłoka. Samochód po gwarancji, ciotka załamana i naprawa w okolicy 26 tys. zł.
Pozdrawiam.
Załączniki
20250402_143248-001.jpg
dorobione panewki do Astry 1.5
20250402_143248-001.jpg (102.64 KiB) Przejrzano 23954 razy
Ostatnio zmieniony 26 maja 2025, 09:03 przez DEKAR15, łącznie zmieniany 2 razy.

spz86
Wyjadacz
Posty: 113
Rejestracja: 06 mar 2022, 20:33
Posiadane auto: Opel Astra V Sports Tourer
Silnik: 1.6 CDTI
Rocznik auta: 2017
Miasto: Katowice
Województwo: śląskie
Has thanked: 3 times
Been thanked: 10 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: spz86 » 13 kwie 2025, 06:43

I to sie nazywa porzadny merytoryczny wpis :) No i jaka piekna proba statystyczna. Brawa dla kolegi.
Ja rowniez uwazam, ze lanie oleju 0W-20 to smierc dla silnika. Oczywiscie zawsze zlatuja sie spece od olejow i mowia, ze olej nie jest jak woda i nie jest rzadki. Chodzi o lepkosc. No jasne, ze chodzi o lepkosc. A jaka ta lepkosc w wysokich temperaturach jest przy 20, a jaka przy 30? Jak gruby jest film olejowy?
Olej 0-20W to tylko i wylacznie wymyśl pseudoekologiczny, zeby udalo sie spelnic wytyczne norm Euro. Mniejsze opory wewnetrzne silnika - mniejsze zuzycie paliwa. No i jeszcze dopisek long life ;)

Pewnie wiekszosc dzisiejszych samochodów jest tak niestety wykonana. Materialy nizszej jakosci (bo taniej) i szybciej biznes sie kreci, skoro trzeba wymieniac czesci/samochody. To takie, o ironio, ekologiczne i postepowe.

SACZI
VIP
Posty: 2333
Rejestracja: 09 kwie 2017, 11:28
Posiadane auto: na 4 kołach
Silnik: 4 suw
Rocznik auta: 1900
Miasto: duże
Województwo: nijakie
Has thanked: 78 times
Been thanked: 218 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: SACZI » 13 kwie 2025, 19:48

spz86 pisze:...
... lanie oleju 0W-20 to smierc dla silnika..., A jaka ta lepkosc w wysokich temperaturach jest przy 20, a jaka przy 30? Jak gruby jest film olejowy?...

Toyoty i Hondy jakoś szczególnie nie padaja na 0w16, czy ostatnio na 0w8 ...

Eneos XPrime 5w30 - KV100= 9.6 mm2/s
Orlen MaxExpert 5w20 - KV100=9.2 mm2/s
Grubość filmu olejowewgo jest taka, zeby wytworzyło sie smarowanie hydrodynamiczne.
Obrazek

Jakkk
Posty: 2
Rejestracja: 30 kwie 2025, 16:19
Posiadane auto: Opel Astra V Sports Tourer Facelift
Silnik: 1.5 D 122KM
Rocznik auta: 2020
Miasto: Warszawa
Województwo: Mazowieckie
Has thanked: 1 time

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Jakkk » 30 kwie 2025, 16:25

DEKAR15 pisze:Witam.
Moim zdaniem kolego nie przejmować się i dalej jeździć, bo tak naprawdę to wszystkie nowe samochody coś trapi i nawet jak sprzedaż swój samochód pozostanie pytanie co dalej kupić. Wcześniej myślałem, że ten problem dotyczy tylko tego diesla 1.5 ale okazuje się że silnik benzynowy 1.2 130KM tak samo ma problem z luzem wzdłużnym wału korbowego. Jak pisałem wcześniej moja koleżanka kupiła Astrę 1,5 CDTi z Niemiec i skończył jej się ten silnik. Zawiozła samochód do naprawy w okolice Poznania (Opel odmówił wymiany silnika) gdzie gość specjalizuje się w naprawie tych silników i opowiadała mi, że on nawet zachwala te silniki bo tak naprawdę jak zastosuje się wzmocnione panewki oporowe (sam je dorabia - zdjęcia w załączeniu), olej OW30 i wyłączy się system start-stop to one już dalej jeżdżą i nie ma z nimi specjalnie problemów. Mówiła natomiast, że pokazywał jej cały rząd silników benzynowych 1.2 130KM i podobno jest z nimi taki problem, że jak dostaną luzu wzdłużnego wału korbowego nadają się już tylko na śmietnik bo ich wały są z tak słabego materiału, że przy szlifowaniu się wyginają. Wracając do silnika 1.5 ten mechanik dorabia grubsze panewki oporowe ze specjalną wzmocnioną powłoką, szlifuje wał na powierzchniach przylegających do panewek oporowych i jak sam się chwali, nie jeden już silnik przejechał ponad 200 tyś po jego przeróbce i jest ok. Nie chcę żeby to zabrzmiało jakoś mega pesymistycznie ale moim zdaniem żyjemy dziś w czasach gdzie każdy koncern samochodowy doszedł już do wniosku, że nie liczy się jakość i marka tylko jak największa sprzedaż. Z kolei aby wymusić sprzedaż samochód musi się psuć i naprawy mają być mega drogie. Tak więc uważam, że Astry z przedmiotowym silnikiem 1,5 nie są jakoś specjalnie awaryjne na tle innych marek. Tak jak pisałem wcześniej po doświadczeniu iluś tych usterek z tym wałem i wprowadzeniu kilku istotnych zmian w eksploatacji tych samochodów temat się znacząco uspokoił a te Astry jeździły. Jedna z tego co pamiętam przejechała nawet 330 tyś przebiegu i nie miała żadnego problemu. A tak dla ciekawości, moja ciocia kupiła dwa lata temu Forda Pumę benzynę 1.0 Ecoboost i miesiąc temu silnik zaczął mega dymić (przebieg 39 tys. km). Diagnoza Forda, wytopił się kawałek tłoka. Samochód po gwarancji, ciotka załamana i naprawa w okolicy 26 tys. zł. (zdjęcie).
Pozdrawiam.


Hej,

Bardzo Ci dziękuję za tak dokładną analizę!
Posiadam Asterkę w tym silniku i wszystko ok ale chciałbym żeby ona długo jeżdziła, czy mogę dostać kontakt do mechanika który robi wzmocnione panewki oporowe? Start-stop wyłączam za każdym razem ręcznie, w jaki sposób mogę go wyłączyć programowo?

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
PaGo
VIP
Posty: 5860
Rejestracja: 10 cze 2019, 14:28
Posiadane auto: Opel Astra V HB
Silnik: 1.4 xft
Rocznik auta: 2017
Miasto: ŁD
Województwo: łódzkie
Has thanked: 238 times
Been thanked: 145 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: PaGo » 07 maja 2025, 10:57

Na AE kupisz cyngwajs wpinany w kostke przełączników.
Koszt kilku dych.
PS
naprawdę konieczny byl TAKI cytat?
Nie ręczę za siebie.

spz86
Wyjadacz
Posty: 113
Rejestracja: 06 mar 2022, 20:33
Posiadane auto: Opel Astra V Sports Tourer
Silnik: 1.6 CDTI
Rocznik auta: 2017
Miasto: Katowice
Województwo: śląskie
Has thanked: 3 times
Been thanked: 10 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: spz86 » 08 maja 2025, 12:02

SACZI pisze:
spz86 pisze:...
... lanie oleju 0W-20 to smierc dla silnika..., A jaka ta lepkosc w wysokich temperaturach jest przy 20, a jaka przy 30? Jak gruby jest film olejowy?...

Toyoty i Hondy jakoś szczególnie nie padaja na 0w16, czy ostatnio na 0w8 ...

Eneos XPrime 5w30 - KV100= 9.6 mm2/s
Orlen MaxExpert 5w20 - KV100=9.2 mm2/s
Grubość filmu olejowewgo jest taka, zeby wytworzyło sie smarowanie hydrodynamiczne.


https://autokult.pl/olej-0w-20-zacieral ... 791392704a

:lol: :lol: :lol:

SACZI
VIP
Posty: 2333
Rejestracja: 09 kwie 2017, 11:28
Posiadane auto: na 4 kołach
Silnik: 4 suw
Rocznik auta: 1900
Miasto: duże
Województwo: nijakie
Has thanked: 78 times
Been thanked: 218 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: SACZI » 08 maja 2025, 14:52

Zapomniałeś dodać, że stalantis też zmienił 0w20 na 5w30 (total ineo rcp), bo Sobienie radzili z łańcuszkami rozrządu w 1.5hdi i paskiem rozrządu w 1.2 puretech.
Obrazek

ochkarol
Wyjadacz
Posty: 105
Rejestracja: 08 gru 2024, 17:28
Posiadane auto: Peugeot 308 SW T7
Silnik: 1.6 HDI
Rocznik auta: 2009
Miasto: Lublin
Województwo: lubelskie
Has thanked: 15 times
Been thanked: 6 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: ochkarol » 08 maja 2025, 20:09

Zmiany oleju, o których piszesz to było pudrowanie trupa (w obydwu przypadkach).
Kłopoty z łańcuszkiem spinającym wałki (nie łańcuszkiem rozrządu) w 1.5 HDI spowodowane były debilną oszczędnością przez zastosowanie łańcuszka 7mm (wcześniej stosowany był 8mm). Pomogła dopiero zmiana łańcuszka z powrotem na 8mm.
W 1.2 Puretech nic nie pomogła zmiana oleju i dalej te silniki potrafią zdechnąć po 60 tys km (przyczyn jest kilka ale główna to mokry pasek - tak w telegraficznym skrócie).

SACZI
VIP
Posty: 2333
Rejestracja: 09 kwie 2017, 11:28
Posiadane auto: na 4 kołach
Silnik: 4 suw
Rocznik auta: 1900
Miasto: duże
Województwo: nijakie
Has thanked: 78 times
Been thanked: 218 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: SACZI » 08 maja 2025, 21:12

Dokładnie to samo jest z tymi silnikami GM - konstrukcyjnie i wykonawczo są zYebane ...
Nawet jakby teraz 10w60 wlać, niewiele to pomoże.
Zrozumcie, że pod niskie lepkości trzeba umieć robić silniki i wtedy mozna korzystać z zalet takich olejów...
Honda jakoś nie ma problemów z 1.5GTDI 182KM i to samo w 2.0GTDI (TyprR) 320 KM - 0w20.
Obrazek

SACZI
VIP
Posty: 2333
Rejestracja: 09 kwie 2017, 11:28
Posiadane auto: na 4 kołach
Silnik: 4 suw
Rocznik auta: 1900
Miasto: duże
Województwo: nijakie
Has thanked: 78 times
Been thanked: 218 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: SACZI » 24 maja 2025, 20:43

spz86 pisze:... lanie oleju 0W-20 to smierc dla silnika. ....

Z całą pewnością ...
https://www.youtube.com/watch?v=i0VoEhW2I-E
Obrazek

Inzynier
Posty: 3
Rejestracja: 26 maja 2025, 07:41
Posiadane auto: Astra
Silnik: 1.5 CDTI 122KM
Rocznik auta: 2020
Miasto: Poznań
Województwo: Wielkopolskie
Has thanked: 1 time

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Inzynier » 26 maja 2025, 08:42

Witam kolegów.
W nawiązaniu do tego wątku moja historia. Kupiłem dwa lata temu Astrę z tym "cudownym silnikiem 1.5 cdti 122KM". Przy zakupie coś mi się obiło, że te silniki mają problem z tym wałem ale specjalnie się nie przejąłem i pomyślałem sobie kolejne mity, że coś tak komuś się przytrafiło i afera w necie. Może ktoś nie dopilnował oleju a może miał cofnięty przebieg i takie tam. Po za tym, jaki może mieć problem samochód z silnikiem diesla i przebiegiem zaledwie 40 tys. km. Szkoda że się tym nie zainteresowałem bo dzisiaj jestem z ręką w nocniku. Moja ukochana Asia pokazała mi środkowy palec. Mój samochodzik to Astra w mega fajnej wersji Elegance z rocznika 2020 i przebiegiem obecnie zaledwie 82 tys. km, którą zakupiłem w ASO Opel jako dwuletni używany samochód. Zaczęło się od tego, że jadąc usłyszałem takie jakby brzęknięcie, stuknięcie. Po zatrzymaniu okazało się, że nie mogę już normalnie ruszyć bo silnik przy ruszaniu tak skacze jakby miał zaraz wypaść. Laweta i do warsztatu. Wstępna diagnoza sprzęgło się skończyło albo dwumasa. Mówię robimy i wymieniamy co trzeba. Za dwa dni mechanik do mnie dzwoni i mówi że mam przyjechać. Pytam o co chodzi bo nie mam czasu a on że musi mi coś pilnie pokazać. Na miejscu gość pokazuje mi, że moje koło dwumasowe nie stoi w miejscu i można je swobodnie wsuwać i wysuwać z silnika. Kolejna diagnoza. To nie zespół sprzęgła tylko silnik !!!!!!. Koledzy myślałem, że szlag mnie trafi. Samochód 82 tys. km a gość mi mówi, że chyba wał pękł. Zdemontował miskę olejową a w niej dwie panewki oporowe, które wypadły z bloku. Po rozebraniu silnika okazało się, że w wale panewka wytarła bieżnie wału powodując taki luz, że te panewki po prostu wypadły. I teraz najlepsze. Nie dostaniecie do tego silnika żadnych części bo są zwyczajnie nie dostępne i nawet w ASO nikt nie jest w stanie powiedzieć kiedy będą dostępne. Jakaś masakra. Nie dość że Opel zrobił takie badziewie to jeszcze nie można do tego kupić potrzebnych części (wał, panewki). Mechanik stwierdził, że może ten silnik naprawić ale szczerze mówiąc to on mi nie daje żadnej gwarancji bo pierwszy raz spotyka się z tak wytartym wałem przy takim niewielkim przebiegu a warsztat prowadzi już 30 lat. Sugerował, że może jeździłem z nogą na sprzęgle albo bez oleju ale ja naprawdę pilnowałem stanu oleju i wymiany co ok. 10 tys. km a do tego nie mam nawyku trzymania nogi na sprzęgle podczas jazdy. Mechanik pokazał mi moje panewki i ta panewka od strony rozrządu nie miała zużycia i miała grubość 2,5 mm a ta od strony sprzęgła zaledwie 2 mm i do tego wytarcie w wale na głębokość 0.5 mm. Czyli luz na wale w okolicy 1 mm powoduje wypadnięcie tych nieszczęsnych panewek. Gość powiedział, że skoro pilnowałem oleju to ten wał jest wykonany z gównolitu bo zawsze w pierwszej kolejności wyciera się panewka a dopiero potem bieżnia wału, bo zwyczajnie bieżnia, przylgnia wału powinna być twardsza od panewki. Pokazał mi nawet, że jak włożył te moje panewki z powrotem na swoje miejsce, obrócił silnik na stojaku tak jak jest w samochodzie, i zaczął obracać wałem to one za chwilę wypadły (szkoda że nie nagrałem filmiku). Aby rozwiązać temat zacząłem szukać używanego silnika i znowu kibel. Używane silniki są w cenach 15 - 20 tys. zł i jeszcze gdzie nie zadzwoniłem to już sprzedany. Masakra!!!!!!!!. Dzwoniłem do firmy specjalizującej się w częściach do Opla i gość mi powiedział że ma kolejkę na te silniki i że często te które udaje mu się pozyskać mają już luz na wale albo są zatarte i wtedy sprzedaje je na części. Do tej pory nie udało mi się kupić tego silnika i mam już tego dość bo od trzech miesięcy chodzę na piechotę a rozwiązania nie widać. Znalazłem jeden silnik i pojechałem 500 km z przyczepką a na miejscu gość nie wiedział o co chodzi bo handluje różnymi silnikami. Zacząłem się z nim kłócić bo chciałem, żeby mi sprawdził ten cholerny luz na wale a on do mnie że nie ma zegara a silnik ma 40 tys. km i na sto procent jest ok. W końcu ktoś mu przywiózł ten zegar i chcielibyście widzieć jaką miał minę jak zegar pokazał luz 0,65 mm. Przeprosił i oddał za paliwo, bo przez telefon mówił, że na 100% jest to dobry silnik i daje na niego gwarancję. Jestem w trakcie poszukiwania tego silnika i jakby ktoś coś słyszał wśród kolegów z forum na temat możliwości zakupu tego silnika (oczywiście bez luzu na wale) będę mega wdzięczny. A tutaj filmik od człowieka, który naprawia te silniki, gdzie dzwoniłem w sprawie naprawy, ale w związku z brakiem części warsztat nie jest w stanie na dzień dzisiejszy określić terminu naprawy bo nie jest dostępny nowy wał.
https://www.youtube.com/watch?v=i2jWB5Mj6ww
Załączniki
panewki.jpg
panewki 1.5 CDTi
panewki.jpg (370.81 KiB) Przejrzano 21774 razy
wał.jpg
wytarty wał 1.5 CDTi
wał.jpg (268.5 KiB) Przejrzano 21774 razy
Ostatnio zmieniony 30 maja 2025, 00:42 przez Inzynier, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
PaGo
VIP
Posty: 5860
Rejestracja: 10 cze 2019, 14:28
Posiadane auto: Opel Astra V HB
Silnik: 1.4 xft
Rocznik auta: 2017
Miasto: ŁD
Województwo: łódzkie
Has thanked: 238 times
Been thanked: 145 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: PaGo » 30 maja 2025, 00:40

Masakracja.
UOKiK?
Nie ręczę za siebie.

DEKAR15
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 27 mar 2025, 07:37
Posiadane auto: Opel Insignia B
Silnik: 2.0 CDTI
Rocznik auta: 2019
Miasto: Gdańsk
Województwo: Pomorskie
Been thanked: 7 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: DEKAR15 » 30 maja 2025, 08:26

PaGo pisze:Masakracja.
UOKiK?

Kolego z całym szacunkiem instytucja, o której wspomniałeś nic nie ogarnie w tym temacie. Przypomnę sprawę z aferą DIESELGATE VW. Mam rodzinkę w USA, która całe życie jeździ VW. Jak cała ta afera wyszła na jaw ich doradca personalny VW sam do nich zadzwonił i zaprosił do salonu. Nadmienię tylko, że w tym czasie mieli już 3 letni samochód z przebiegiem 65 tys. mil. Gościu ładnie w imieniu marki przeprosił, że coś tam do końca nie wyszło i jest taka nieładna sytuacja. Złożyli propozycję, że odkupią samochód w cenie jaką zapłacili za nowy samochód oraz żeby się na siebie nie gniewać i nie chodzić po prawnikach mają rabat 20% na zakup nowego samochodu, z czego skorzystali. Z tego co się orientuje nikomu w Polsce nikt z tego tytułu nie złożył takiej propozycji, a przecież chodziło o to, że samochód jest niezgodny ze świadectwem homologacji i tak naprawdę nie powinien jeździć po naszych drogach bo zwyczajnie ma zawyżoną emisję spalin. Wprowadzili tylko jakąś akcję serwisową, żeby niby było ok i do widzenia, a tak naprawdę nie wiem czy w ogóle instytucja homologująca te samochody sprawdziła, że po zmianie softa silnika już jest faktycznie tak jak deklarował producent w świadectwie.. Żadnego odszkodowania, nic. Tak samo z tą aferą z silnikiem GM w USA co kolega SOCZI dał link w tym wątku do tego artykułu
https://autokult.pl/olej-0w-20-zacieral ... 791392704a
Czyli za oceanem jest kultura i jak coś nie halo to się na to reaguje i próbuje rozwiązać problem. Tak samo ten silnik Stelantis 1.5 blue hdi. Kolejna kicha.
https://motoryzacja.interia.pl/wiadomos ... Id,7843604
Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale to jest chyba ten sam silnik co w Oplu 1.5 CDTi 130 KM. I znowu klienci we Francji mają pomoc w rozwiązaniu tego badziewia ze strony koncernu Stelantis a my w Polsce "spadać na drzewo". Niestety czy nam się to podoba czy nie jesteśmy klientami gorszego sortu i nikt się z nami nie liczy.
Płakać i płacić i nie marudzić. Może dobrze, że wchodzą na rynek te chińskie marki samochodowe, bo trochę to da do myślenia tym koncernom, że jest jakaś alternatywa dla europejskiej motoryzacji. Zawsze myślałem, że chińskie samochody to co prawda są dużo tańsze ale są gorszej jakości. Dzisiaj widzę, że te europejskie samochody są naprawdę coraz niższej jakości, może nawet gorszej niż te chińskie wiec po co przepłacać.
Pozdrawiam.

Loki
Posty: 1
Rejestracja: 05 cze 2025, 08:18
Posiadane auto: Opel Astra V Sport Tourer
Silnik: 1.5 CDTi 122KM
Rocznik auta: 2020
Miasto: Kościerzyna
Województwo: Pomorskie

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Loki » 05 cze 2025, 11:33

Witam wszystkich użytkowników forum.
Chciałem dołączyć do tego wątku, ponieważ miałem Astrę z takim silnikiem od nowości i nie wiem czy mam takie szczęście czy może nie jest tak źle z tym silnikiem jak piszą moi poprzednicy. Fakt, mój samochód też odmówił współpracy ale nie z powodu luzu na wale, tylko zatarł się silnik z bardzo głupiego powodu. Odkręciło się kółko zębate pompy oleju. Dołączyłem do tego wątku bo mój samochód przejechał 248 tys. km i ani razu się nic w nim nie zepsuło, dlatego zdziwiony jestem trochę takim negatywnym opisem tego silnika. Po zatarciu mojego silnika mechanik rozebrał go na części i okazało się, że jest jedna wielka rzeźnia. No ale co miało być jak pompa oleju straciła napęd i do tego na autostradzie przy prędkości 140 km/h. Co ciekawe luz osiowy na wale po zmierzeniu wyniósł niecałe 0,20 mm czyli był w normie i były to jedyne panewki, które się o dziwo nie zatarły bo jak mówił mechanik są smarowane rozbryzgiem oleju a nie ciśnieniem oleju z pompy olejowej. Zatarły się natomiast wszystkie inne panewki łącznie z wałkami rozrządu i tłokami, tak więc silnik na złom. Trafiłem na ten wątek bo chciałem zakupić używany silnik i myślałem, że może na tutejszym forum coś namierzę. Całkowicie potwierdzam to co pisali wcześniej forumowicze. Całkowita kicha z dostępnością używanego silnika we w miarę logicznych pieniądzach. Dobrze, że trafiłem na ten wątek bo miałem dwie okazje do zakupu silnika, ale dzięki wskazówkom tego forum (dziękuję) sprawdziłem przed zakupem luz na wale i był już praktycznie po za normą tak więc oszczędziłem czas i pieniądze. Nurtowało mnie natomiast dlaczego mój silnik mimo takiego dużego przebiegu do czasu zatarcia był cały czas sprawny i nie miałem z nim żadnych problemów, o których tutaj piszecie. Po przestudiowaniu tego wątku dochodzę do wniosku, że problemem tego silnika jest to co napisał wcześniej jeden z forumowiczów. Po pierwsze mój nowy samochód od razu po zakupie trafił do warsztatu po za ASO, który zlał mi ten zasrany olej 0W20 i zalany został 0W30 i był nim zalewany do końca eksploatacji. Wymieniany był wg informacji na zegarach średnio co 15 tys.km. Tak mi doradził mój kolega, mechanik z ASO Opel, który polecił mi zakup nowego samochodu z tym właśnie silnikiem. Sam mówił, że do któregoś z modeli Opla pojawił się biuletyn serwisowy, że mają przejść z oleju 5W30 na 0W20 i zaczęła się rzeźnia, gdzie wcześniej nic się nie działo. Oczywiście Opel oficjalnie stoi na stanowisku, że ma być 0W20 bo jest niby lepszy ale jak się rozmawia nie oficjalnie z mechanikiem to mówi co innego i potwierdza, że ten olej to kicha i powoduje problemy z silnikami GM. Po za tym dla Opla to i lepiej, że to się zaciera, bo mają robotę. Tutaj nadmienię, że moja praca polega na odbiorach prac remontowych w całej Europie tak więc bardzo dużo podróżuję i potrzebowałem kompaktowe kombi w dieslu. Polecił mi także założyć złączkę wyłączającą system start –stop. Powiedział mi, że to jest tak głupie i niedorzeczne rozwiązanie, że szkoda gadać. Po pierwsze silnik ten specyficznie odpala (jedyna rzecz, która mnie wkurzała w tym silniku) i jakby miał co chwilę gasnąć i odpalać to bym tego nie wytrzymał, a po drugie jadąc tym samochodem na autostradzie i dojeżdżając do bramek silnik natychmiast się wyłączał. Wszyscy specjaliści od turbo i mechanicy w ASO trąbią, że należy chwilkę odczekać z wyłączeniem silnika po dynamicznej jeździe, żeby schłodzić turbo a tu system samochodu ma to gdzieś i sam go wyłącza powodując tym samym brak schłodzenia i smarowania turbo. Tak więc ten badziew też został od nowości wyłączony. Następna rzecz to fakt, że ten samochód jeździł prawie cały czas na autostradach co jak pisał kolega wcześniej też ma znaczenie. Tak więc mam radę dla przyszłych nabywców tego samochodu z tym silnikiem. Po pierwsze naprawdę jest to fajna jednostka napędowa, która zrobiła mi dobrą robotę przez te 250 tys. km. Wcześniej miałem Octavię 1.6 TDI 115 KM i tak mi dał popalić ten samochód, że nigdy już nie kupię Skody, a miał to być niby następca „pancernego” 1.9 TDI. Druga rzecz, nie patrzcie na przebieg samochodu, bo może być niewielki a silnik będzie złom, a stawiam na to, że te z większymi przebiegami będą właśnie dobre bo jeździły głównie na trasach. Używane silniki, które znalazłem miały małe przebiegi (35 tys. i 57 tys. km) a były z luzem ponad 0,6 mm gdzie mój silnik miał 0,2 po przebiegu 250 tys. km. Dlatego jak ktoś chce się zdecydować na zakup Astry z tym silnikiem to ja mogę śmiało polecić, bo naprawdę jest to dynamiczny, cichy i oszczędny silnik (nie ma żadnego porównania do trzycylindrowego 1.4 TDI VW mojego wujasa). Przed zakupem koniecznie sprawdzić luz osiowy, żeby był w normie, nie kierować się niskim przebiegiem, bo akurat w tym modelu może to nie być atutem i od razu po zakupie zmiana oleju na 0W30 i wyłączenie systemu start –stop. Myślę, że po takich zabiegach powinien ten silnik Wam jeszcze długo posłużyć. A i jeszcze jedno. Koniecznie w tym silniku pilnować stan oleju, żeby cały czas był na maxa (nie pół, nie 3/4 tylko max - rada tego mechanika z ASO), bo im wyższy stan oleju tym lepiej smarowane są te panewki oporowe co odpowiadają za ten słynny już luz osiowy wału. Ja przynajmniej bardzo tego pilnowałem i było ok. Załączam zdjęcie mojego nieszczęsnego kółka zębatego, które zakończyło żywot mojego silnika a szkoda bo naprawdę fajnie mi służył. ;) ;)
Załączniki
kółko pompy oleju 1.5 CDTi.jpg
kółko napędu pompy olejowej 1.5 CDTi
kółko pompy oleju 1.5 CDTi.jpg (122.47 KiB) Przejrzano 21019 razy

luxjan
Posty: 2
Rejestracja: 10 cze 2025, 22:23
Posiadane auto: Astra K
Silnik: 1.5 cdti
Rocznik auta: 2020
Miasto: Warszawa
Województwo: mazowieckie
Been thanked: 1 time

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: luxjan » 10 cze 2025, 22:43

Witam
mam pytanie do kolegi DEKAR15, może zbliżyć namiar na warsztat w okolicach Poznania specjalizujący się w tych silnikach, mój właśnie padł.

luxjan
Posty: 2
Rejestracja: 10 cze 2025, 22:23
Posiadane auto: Astra K
Silnik: 1.5 cdti
Rocznik auta: 2020
Miasto: Warszawa
Województwo: mazowieckie
Been thanked: 1 time

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: luxjan » 11 cze 2025, 17:15

witam szybkie pytanie jakieś namiary na ten warsztat koło Poznania, właśnie padł mi silnik 1,5 diesel

Inzynier
Posty: 3
Rejestracja: 26 maja 2025, 07:41
Posiadane auto: Astra
Silnik: 1.5 CDTI 122KM
Rocznik auta: 2020
Miasto: Poznań
Województwo: Wielkopolskie
Has thanked: 1 time

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Inzynier » 19 cze 2025, 18:35

luxjan pisze:witam szybkie pytanie jakieś namiary na ten warsztat koło Poznania, właśnie padł mi silnik 1,5 diesel


Kolego Luxjan muszę Ciebie zmartwić, ale temat tego mechanika jest już nieaktualny. Mi się jeszcze udało ogarnąć swój silnik u tego gościa bo jak Wiesz mnie też spotkało to nieszczęście. Nr do gościa udostępnił mi Dekar15 na priv. Całe szczęście, że trafiłem na tego człowieka bo już prawie pół roku byłem bez auta i szczerze Ci współczuję. Oczywiście możesz kupić na Allegro pierwszy lepszy silnik ale ja to przerobiłem i nie polecam. Ceny z kosmosu a mi się nie uśmiechało płacić za sam silnik (nawet nie wiadomo czy dobry) 15 tys nie licząc za wymianę gdzie cały samochód jest warty teraz może z 35 tys. Pamiętaj, że jak zdecydujesz się na zakup używanego silnika to pierwsza rzecz zmierzenie luzu na wale, żeby nie wtopić w jakiś badziew. Ale wracając do tego mechanika. To nie był żaden warsztat tylko facet, który naprawiał te silniki na fuchę po godzinach. Na co dzień jest głównym inżynierem w spółce naprawiającej duże silniki spalinowe mające zastosowanie w wojsku, kolei, maszynach budowlanych. Ten gościu pochylił się nad tematem tego silnika bo jego chrześniak też miał ten problem co my i nie mógł sobie z tym poradzić. W związku z tym że dotyczyło to jego rodziny to chłop się zaangażował, rozpracował ten silnik i sam przygotował projekty cyfrowe do wytworzenia potrzebnych elementów. Jak sam mi mówił w firmie, w której pracuje nikt się nie będzie zajmował jakimś silniczkiem bo oni zajmują się dużymi zleceniami od różnych spółek na setki tyś zł. Samo przygotowanie dokumentacji technologicznej i projektowej do wytworzenia na maszynach CNC części do tego silnika kosztuje dziesiątki tysięcy zł nie mówiąc o materiale który trzeba pozyskać i odpowiednio dobrać, żeby potem to jeździło. Jak chrześniakowi naprawił ten silnik to ten zaczął mu podsyłać kolegów z forum na Facebooku i tak pocztą pantoflową się rozeszło. Koszt wytworzenia części nie był wysoki bo już wszystko miał ogarnięte i zapisane w tych maszynach pod ten silnik swojego chrześniaka. Mi wziął za całą naprawę łącznie z wyjęciem i montażem silnika niecałe 6 tys. zł z czego sam nowy wał kosztował ponad dwa tysie, bo wymiary nie wydały po szlifowaniu (za długo jeździłem z tym luzem wału). W 90 % udaje się zachować wymiar tego wału i wtedy cała naprawa zamyka się niecałe 4 tysie. Wydaje mi się że gościu wiele na tym nie zarabiał bo jak się policzy części, uszczelki, oleje i filtry to już niewiele zostaje, no ale z drugiej strony nie miał takich kosztów jak normalny warsztat. Ponadto jest to starszy, skromny bardzo pomocny człowiek i widać że robił to bardziej z pasji niż dla zarobku, przynajmniej ja takie odniosłem wrażenie. Takich ludzi dzisiaj to już rzadko się spotyka. No ale jak zawsze w naszym życiu wszystko do czasu. Jakiś czas temu ten gość ogarnął silnik jakiemuś kolesiowi i w tym silniku po 8 tys. km pękł wirnik od turbo. Gość przyjechał z pretensjami i żądaniem zwrotu pieniędzy za nowe turbo coś koło 4 tys, bo podobno awaria wynikła z zabrudzenia przy montażu. Poszedł do właściciela tej firmy i powiedział że ich wszystkich poda do sądu, że na fuchę jego pracownik naprawia w jego firmie silniki. Szkoda że ten debil wcześniej ich nie straszył jak prosił żeby mu silnik naprawić. Całe szczęście mój samochód był już rozebrany i tym sposobem facet wykonał mi naprawę. Gdyby go nie zaczął rozbierać musiałbym lawetą go szybko z tamtąd zabrać bo ten jego szef był bardzo zły i gadał mu przy mnie, że dzisiaj ludzie to banda baranów i nie umieją docenić, że ktoś zwyczajnie komuś robi przysługę za symboliczną złotówkę i jeszcze wymagają, żeby może gwarancję dać na gówno które fabrycznie nie może dojechać do 100 tys.km.. Tak więc na dzień dzisiejszy temat jest nieaktualny bo gość sam mi mówił, że jest głupi bo chciał jakoś tam pomóc nam z naprawą tych silników i jak zwykle w życiu znowu się na ludziach sparzył. Obecnie ma zakaz od szefa jakichkolwiek napraw po godzinach i koniec tematu. Szkoda bo naprawdę ja jestem mega zadowolony z jego naprawy. Po pierwsze ten silnik jakby teraz lżej odpalał a po drugie po prostu działa i przynajmniej wiem, że mam nowy wał, lepsze panewki i prawidłowy luz na wale. Jak odbierałem swój samochód przyjechał jego chrześniak swoją Astrą, która już od momentu jego naprawy przejechała 120 tys. i chłopak jest zadowolony bo mierzył z wujkiem luz na wale i było to zaledwie 0.15 mm gdzie jak mu się zatarł pierwszym razem na fabrycznych częściach miał zaledwie 60 tys. km i luz na wale 0.70 mm (podobnie jak u mnie). Ma też kontakt z ludźmi z forum i wszystkie te Astry co naprawiał jego wujek jeżdżą i wszystko jest z nimi ok. Powiedział mi też, żebym się cieszył że mam tego diesla a nie 1.2 benzynę bo to jest taki szajs, że jak siądzie to w ogóle nawet nie ma go nawet co rozbierać tylko od razu trzeba go wyrzucić na złom. Zaprowadził mnie za halę a tam pod plandeką leżało chyba z 10 tych uszkodzonych silników i co drugi z dziurą w bloku. Mówił, że jego wujek próbował je naprawić bo mają tą samą wadę co nasze diesle z tą różnicą, że tam jest tak delikatny materiał, że nawet podczas obróbki się odkształca i jest to typowa jednorazówka. Tak więc kolego Luxjan Dekar15 zasiał na tym forum trochę fermentu i być może niechcący udupił tego mechaniora bo nie wiadomo kto mu podesłał tego debila. Może spróbuj w tej firmie silniki Regenerux co dałem linka w poprzednim wpisie. Gość też wydawał się rzeczowy tylko jak ja się orientowałem to nie miał wtedy wału a panewki też dorabiał jakieś lepsze u jakiegoś producenta tak więc wie o co chodzi. I na koniec jedna refleksja tego mechanika. Nie ma co się obrażać na te nasze Astry bo teraz po prostu już tak będzie. On na co dzień naprawia duże silniki i tam jest dokładnie to samo. Pokazał mi silnik od lokomotywy znanej niemieckiej firmy z dziurą w bloku po przebiegu 80 tys km!!!!!!!! Wcześniej takie silniki latały po milion km i trafiały do ich firmy bo zwyczajnie wymagały przeglądu ze względu na osiągnięty limit km i mowy nie było, żeby się zatarły czy inne takie a dzisiaj to już norma, że silnik trafia do nich bo ma awarię a nie na okresowy przegląd i jest tego tak dużo, że mają zarezerwowane terminy na pół roku na przód.

Awatar użytkownika
PaGo
VIP
Posty: 5860
Rejestracja: 10 cze 2019, 14:28
Posiadane auto: Opel Astra V HB
Silnik: 1.4 xft
Rocznik auta: 2017
Miasto: ŁD
Województwo: łódzkie
Has thanked: 238 times
Been thanked: 145 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: PaGo » 19 cze 2025, 22:08

Szkoda, że nie można tamtego buraka napiętnować publicznie- kawał sukinkota.
Nie ręczę za siebie.

pablo686
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 20 cze 2025, 13:00
Posiadane auto: Astra kombi
Silnik: 1.5 cdti 122 KM silnik GM
Rocznik auta: 2020
Miasto: Radzymin
Województwo: mazowieckie

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: pablo686 » 21 cze 2025, 18:47

Czytam uważnie ten temat i trochę włosy na głowie mi się zjeżyły bo znaczy że mam tykającą bombę. Z racji długiego weekendu który spędzam w domu chciałem zagłębić się w temat. Kupując astrę czytałem o tych zatarciach ale pomyślałem że jak kupię samochód z przebiegiem trochę ponad 100 tys. km to jakby miał dostać tego luzu to dawno już by dostał i chyba się pomyliłem bo przejrzałem ogłoszenia uszkodzonych asterek i sporo jest z uszkodzonym silnikiem z różnym przebiegiem od 50 tys do 150 tys. Ja mam aktualnie 121 tys. sam przejechałem 12 tys. luzu nie sprawdzałem na razie żadnych niepokojącym symptomów nie zaobserwowałem. Wg mnie to jest po prostu wada konstrukcyjna tego silnika i opel się do tego nie przyznał. Wymieniał na gwarancji po cichu bez jęczenia a po gwarancji to niech się martwi użytkownik często już ten drugi. Kolejną problematyczną rzeczą jest to że niema części do naszych asterek. Koledzy tu pisali że wał czy panewki są nieosiągalne w serwisie. Szukałem po necie jakichś ogłoszeń kto naprawia te silnik znalazłem dwie lokalizacje ale ciekawe czy na dzień dzisiejszy są w stanie naprawić taki motor. Ceny około 10-12 tys zł i znalazłem ofertę z Niemiec regenerowane silniki ok 13 tys zł po przeliczeniu z euro. Po prześledzeniu sytuacji związanej z astrą K po lifcie, skłaniam się ku sprzedaży bo uważam że jeśli po 5 latach jest problem z dostępnością części (zderzyłem się z tym jak padła mi pompa wody ) to lepiej nie będzie bo stelantis ma raczej gdzieś konstrukcje GM. Trochę to smutne bo myślałem że moja przygoda z oplem będzie przyjemniejsza.

Inzynier
Posty: 3
Rejestracja: 26 maja 2025, 07:41
Posiadane auto: Astra
Silnik: 1.5 CDTI 122KM
Rocznik auta: 2020
Miasto: Poznań
Województwo: Wielkopolskie
Has thanked: 1 time

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: Inzynier » 28 cze 2025, 10:43

Kolego pablo686 moim zdaniem to powinieneś sobie sprawdzić ten luz wału bo to tak samo jak z chorobą, lepiej wiedzieć że ją masz i szybko ją leczyć niż się łudzić, że wszystko jest ok a jak się okaże, że jednak nie to już często jest za późno żeby cokolwiek można było zrobić. Jak sobie to sprawdzisz to przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz i jak luz będzie w normie, wiesz że spokojnie można dalej jeździć i się nie przejmować. Jak nie to można to w miarę szybko ogarnąć i nie dopuścić, żeby te panewki wypadły bo wtedy to już jest masakra. Wał “tańczy” w lewo i w prawo i rozwala cały silnik, nie mówiąc już o tym, że jest to praktycznie koniec jazdy a też nie wiesz czy właśnie wtedy nie będziesz bardzo potrzebował tego samochodu (np. w trakcie wyjazdu na urlop). Poza tym masz całkowitą rację z tym, że Opel nie chciał rozgłosu i po cichu wymieniał silniki. Oczywiście jak się zapytać oficjalnie doradców serwisowych to twierdzą, że nie ma problemu. Mam znajomego gdzie jego brat pracuje jako mechanik w ASO i mam trochę nieoficjalnych informacji w zakresie tych silników. Po pierwsze Opel nie zawsze wymieniał te silniki na nowe fabrycznie. Czasami były to tak zwane silniki fabrycznie regenerowane (odnowione). Ten mechanik od razu poznaje jak przyjdzie silnik do wymiany w ramach gwarancji czy jest to silnik nowy czy odnowiony. Fabrycznie nowy ma uszczelki silikonowe przy łączeniu miski z blokiem położone perfekcyjnie równo bo nakłada je automat a te regenerowane mają masę silikonową położoną ręcznie czyli od razu widać, że robił to człowiek a nie maszyna. Mało tego miały miejsca przypadki, szczególnie jak właścicielem była firma leasingowa a nie zwykły Kowalski, że jak przy okresowym przeglądzie miało miejsce wykrycie tego luzu na wale poza tolerancją, że ASO od razu zgłaszało roszczenie gwarancyjne do centrali i wymieniało silnik. Wspomniał, że przy klientach flotowych, które miały dużo tych samochodów z tym silnikiem Oplowi zależało, żeby nie wyszło na jaw, że ta usterka się notorycznie powtarza i te silniki wymieniali czasami nawet bez wiedzy administratorów flot, żeby nie robić rozgłosu. Tak więc czasami w tych Astrach może mieć miejsce sytuacja że dany egzemplarz samochodu mimo nawet niewielkiego przebiegu ma już wymieniony silnik i nawet właściciel może o tym nie wiedzieć. Wiadomo, że duże firmy leasingowe mają swoje biura prawne i w przypadku często powtarzających się usterek (oni pierwsi dysponują danymi usterek, bo administrują dużą ilością identycznych modeli samochodów, tak jak to opisywał Dekar15) i mogą podjąć kroki prawne wobec przedstawiciela producenta samochodu, tym bardziej że Astra to jeden z przodujących samochodów we flotach firm. Ale jest jeszcze jeden temat. Podobno te silniki regenerowane mają zmodyfikowany wał i trochę inne panewki oporowe, które odpowiadają za ten luz wzdłużny wału. Kolega mówił mi, że kiedyś musiał ten regenerowany silnik uszczelnić bo po jego montażu ciekł olej i jak go rozebrał okazało się, że panewka oporowa od strony sprzęgła jest troszkę szersza i ma inny kolor (lekko brązowy) od tej drugiej od strony rozrządu oraz wał korbowy ma innego rodzaju skazy po obróbce odlewu. Próbował się czegoś dowiedzieć w centrali, bo nie wiedział czy tak faktycznie ma być ale nikt nic nie wie. Mało tego w katalogu części zamiennych Opla nie było i nie ma wyszczególnionych panewek na strony sprzęgło-rozrząd i jest tylko i wyłącznie jeden nr części bez określenia strony montażu, a przypominam, że rozbierał silnik, który otrzymał bezpośrednio z magazynu czyli nikt po za Oplem nic w nim nie kombinował. Jego zdaniem Opel coś próbował zrobić z tą wadą ale oficjalnie nie było jakieś akcji serwisowej na tą okoliczność. Podobno też ostatnie egzemplarze Astr K z końca produkcji w roku 2021 miały już zastosowane te zmodyfikowane ułożyskowanie wału. Oczywiście są to nieoficjalne informacje bo jak człowiek chce się coś oficjalnie dowiedzieć to nikt nic nie wie w ogóle o takiej usterce. No ale jak ma się dowiedzieć jak oficjalnie nie było żadnych problemów z tym silnikiem. a skoro nie było to po co jakaś modyfikacja. Myślę, że Opel na pewno ma wiedzę o problemie zacierania się tego silnika nie mniej jednak oficjalne przyznanie się do takiej wady fabrycznej wiązałoby się z daleko idącymi konsekwencjami finansowymi dla koncernu.
Załączniki
IMG_1471.jpeg
IMG_1471.jpeg (45.84 KiB) Przejrzano 19903 razy
IMG_1470.jpeg
IMG_1470.jpeg (54.58 KiB) Przejrzano 19903 razy
IMG_1469.jpeg
IMG_1469.jpeg (69.7 KiB) Przejrzano 19903 razy
IMG_1474.jpeg
IMG_1474.jpeg (565.02 KiB) Przejrzano 19898 razy

DEKAR15
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 27 mar 2025, 07:37
Posiadane auto: Opel Insignia B
Silnik: 2.0 CDTI
Rocznik auta: 2019
Miasto: Gdańsk
Województwo: Pomorskie
Been thanked: 7 times

Re: 1.5 CDTI 122 km wada fabryczna

Postautor: DEKAR15 » 29 cze 2025, 13:17

Widzę, że nieźle się ludziska rozpisały w tym wątku na forum. Jakaś tutaj mega epopeja z tego wyszła, że można by książkę napisać. Moim zdaniem trochę nie w tym kierunku to poszło, bo czytając ten wątek można odnieść wrażenie, że ten silnik to jest totalny badziew i w ogóle lepiej nie mieć z nim do czynienia. Tak jak wspomniałem w pierwszym moim wpisie w tym wątku pracowałem w dziale administracji floty samochodowej w dużej ogólnie znanej firmie. Średnio w tej firmie było w eksploatacji ok 1 000 samochodów różnych marek. W związku z tym, że natrafiłem przypadkiem na ten wątek i miałem styczność z tym silnikiem w dużej skali samochodów chciałem się podzielić moją wiedzą w tym zakresie. Trochę nie tak to wyszło bo powiem szczerze mieliśmy w naszej firmie samochody z takimi silnikami, że ten nasz 1.5 CDTi to był mały pikuś. Mógłbym tu opisać inne silniki, które miały problem, żeby dojeździć do 50 tys. km. Przykładowo 1.2 Purtech, gdzie jak bym zaczął opisywać co tam się działo to dopiero byście się koledzy zdziwili, a jak się przegląda internet to owszem piszą użytkownicy o wadach tego silnika ale mam wrażenie, że nie jest to tak szczegółowo negatywnie opisywane jak my w tym naszym wątku o silniku 1.5 CDTI. Najgorszą rekomendacją dla silnika 1.2 Purtech było w naszej spółce to, że nikt z naszych pracowników nie chciał zakupić tych samochodów po zakończeniu kontraktu mimo bardzo atrakcyjnych cen. W naszej spółce po zakończeniu kontraktów na samochody pierwszymi osobami, które mogły je kupić byli ich użytkownicy, gdzie rabat ceny sprzedaży był uzależniony od ilości napraw mechanicznych i blacharsko-lakierniczych tj im mniej ilości napraw tym większy rabat. Chodziło o to żeby stworzyć system premiujący osoby dbające o powierzone im samochody i muszę powiedzieć, że mega się to sprawdzało. W przypadku opisywanych tutaj Astr 1.5 CDTi wszystkie samochody kupili ich użytkownicy lub inni pracownicy spółki, tak więc uważam, że nie było tak tragicznie jak można myśleć czytając ten wątek. Żadna z tych Astr nie została sprzedana do dealerów lub komisów. Ja opisując ten silnik po prostu podzieliłem się z forumowiczami opisem usterek jakie miał ten silnik ale generalnie nie był to jakoś najbardziej awaryjny silnik na tle innych samochodów w naszej spółce jakie mieliśmy w eksploatacji, np 20 szt. Volvo XC 60 2.0 D. To były samochody dla zarządu gdzie kosztowały dla nas po rabatach flotowych po 300 tys zł i tam mieliśmy problem z pęknięciem bloku przy uszczelniaczu wału korbowego od strony skrzyni biegów. Wyobraźcie sobie, że Volvo do dnia dzisiejszego nie przyznaje się do tego że jest to wada fabryczna tego modelu i my płaciliśmy po 60 tys za wymianę bloku bo ta usterka pojawiała się po gwarancji przeważnie krótko przed 100 tys. km przebiegu. Jak czyta się w internecie opinie o tych autach to wszyscy wniebowzięci że to taki super samochód i bardzo popularny a tak naprawdę to jest tykająca bomba. Tutaj gość opisuje tą usterkę https://vm.tiktok.com/ZNdyoVaPe/
Przypominam piszę o marce z segmentu premium, a nie o przeciętnej Astrze. Ja już nie pracuje w tej firmie, ale mam prywatnie kontakt z ludźmi, którzy jeżdżą tymi wykupionymi Astrami i jakoś na dzień dzisiejszy specjalnie nie narzekają, a niektóre mają już grubo ponad 200 tys. km. Fakt jest natomiast taki, że one już wszystkie latają od dłuższego czasu na oleju 0W30, więc może tutaj od początku tkwił problem z tym zacieraniem. Myślę, że większość użytkowników tych Astr leje do silnika olej 0W20 bo nawet na korku od oleju jest napisane że ma być 0W20. Wracając do tematu wymiany silnika bez wiedzy administratorów floty, który poruszył kolega Inżynier, faktycznie coś może być na rzeczy, bo ostatnio jeden z obecnych właścicieli naszej byłej firmowej Astry chciał ją sprzedać i przy przeglądzie przedzakupowym w Oplu okazało się że nr silnika nie pokrywa się z danymi fabrycznymi w systemie Opla co świadczy o tym, że silnik został wymieniony a my w naszym firmowym systemie nie mieliśmy w historii tego samochodu takiej informacji.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości